wtorek, 24 września 2013

Rozdział 28.

Pod koniec miesiąca mieliśmy koncert tam gdzie Woodstock,Kostrzyn. Gramy dopiero za cztery dni a do Wrocka sie nie opłaca jechać więc śpimy w hotelu i z okna mam widok na Mc Donalda. Nudzi mi sie w hotelu. Ania z Asią do nas dojechały i aż do Września z nami zostaną. Poszłam do nich do pokoju. Kornela dalej sie na mnie obraża.
-Idziecie na miasto?
-Głodna jestem.-Jękneła Ania.
-To najpierw do maka na jakiś posiłek a potem ogarniemy jakiś park.
-Nie żywie sie w Mc Donaldzie.
-Troche tłuszczyku Ci sie przyda,nie marudź. A wy idziecie?
-Czemu nie?-Kornela z jakimiś fochami ale poszła. Najpierw nawiedziłyśmy Mc Donalda. W środku nie było jakiejś długiej kolejki. Przy kasie nas rozpoznano. Autografy i te sprawy. Usiadłyśmy w kącie,żeby na chwile był spokój. Ludzie na nas spoglądali i pod nosem sie uśmiechali,no tak patrzyć na takie cztery wariatki które sie śmieją w niebo głosy,ubabrane na buzi od keczupu.  Zadzwonił do mnie telefon,to Kamil.
-Słucham Cię synu.-Dziewczyny w śmiech.
-Gdzie jesteście? Karuzela jest.-Powiedział uradowany jak małe dziecko.
-Ogarniamy Mc Donalda a gdzie jest ta karuzela,ze synek sie tak cieszy co?
-Koło amfiteatru jest taka big,mamusia przyjdzie?-Powiedział takim słodkim głosem.
-Przyjdzie,przyjdzie. Już idziemy.
-Okej to czekamy.-Wyłączył się.
-Idziemy na karuzele.
-Kamil?-Spytała Asia.
-Nom,to chodźcie.
Ludzie nam pomogli dojść do tego amfiteatru. Coś tam sie działo,znalazłyśmy Kamila i chłopaków. Ludzie nas rozpoznawali. Poszliśmy na wielki młot,na break dance, i jeszcze na coś szybkiego. Po jakimś czasie podeszło do nas kilka dziewczyn i chłopaków,na oko 19-20 lat.
-No hej.-Miałam jakiś dobry humor i byłam po dwóch piwach.
-Nie słuchajcie jej Ona ma na bani.
-Sam masz na bani wielkoludzie. Słucham was.
-Możemy autografy i zdjęcie?
-Ona jest pijana.-Śmiał sie ze mnie Kamil.
-Stul swe piękne usta i sie nie wyrażaj.-Puściłam mu oczko. -Możecie zdjęcia autografy i co chcecie.
-Mogę Ci dać buziaka w policzek?-Spytał jeden z chłopaków.
-Paweł daj spokój Kamil będzie zazdrosny.-Odezwała sie jedna dziewczyna.
-Nie ma o co,ale przesuniesz sie o milimetr a tak wyłapiesz,ze Cie rodzona matka nie pozna. A uwierz mi mocno biję,nawet z gipsem.
-Jak ty sobie tą rękę połamałaś? Jedni pisali na Facebooku,że spadłaś ze sceny,inni,że jakieś kable Cie zaatakowały.
-Bo Juleczka spadła ze sceny.-Kamil sie dalej ze mnie nabijał.
-Nie odzywaj sie do mnie.-Syknęłam.
-Jula ma focha.
-Spadaj.-Sweet focie zrobione i na fejsie wieczorem będą. Będę sie miała z czego śmiać. Potem każdy od nas kupił sobie po piwie i poszliśmy na jakąś ławkę. Potem podchodziło jeszcze kilku ludzi i już zaczęli nas normalnie tolerować.

Trzy dni później był koncert. Staff do nas dojechał. Siedzieliśmy za sceną bo nasz support jeszcze dwie piosenki i my wchodzimy. Przybili z Kamilem piątkę męskim uściskiem. Kamil nas przedstawił w sęsie mnie i Asię.
-To jest ta twoja Jula.-Rzuciłam Kamilowi mordercze spojrzenie i biedny się robił czerwony.-Spinę wyczuwam ludki.
-Nie ważne. Dobra ja spadam.
-Gdzie?
-Zobaczysz,Kamil bluza.
-Mamo tylko nie zniszcz okej? To jest moja ulubiona bluza.
-Nie tylko sprzedam,wiesz ile forsy będzie za bluzę Bednarka.
-Materialistka.-Zmróżył oczy.
-I tak Cie kocham.-Dalam mu buziaka w policzek i wyszłam wcześniej zarzucając kaptur na głowę. Mikrofon skitrałam pod bluzą i jest okej. Poszłam na samą górę widowni,stanęłam tyłem do sceny i czekałam. Zapowiedzieli Kamila,a po chwili słyszałam te piski.
-Kostrzyn jak sie bawicie?-I kolejna dawka pisków. Pierwsza piosenka i mój tekst. Odwróciłam sie i wszystkie głowy na mnie. Ale mieli miny. Zbiegłam na dół,potem czmychnęłam na scenę i koncert trwa. Bluzę Kamila grzecznie odłożyłam obok Radka i dalej śpiewaliśmy. W połowie muzyka ucichła na trochę i Kamil jak zawsze zaczął coś tam gadać z fanami. Więc usiadłam na brzegu sceny,na szczęście ta nie była wysoka.
-Co jest dla was najważniejsze?
-Miłość.
-Rodzina.
-Julka.-Krzyknął jeden chłopak.
-Dobre ziomuś piąteczka.-Przybiłam z nim piątkę.
-Macie jakąś ukochaną osobę prawda?-I te zmieszane twarze,za wiwatowali mu i kontynuowaliśmy koncert. Wbiegłam sobie między ludzi i sobie poskakaliśmy. Pod koniec na scenę wbił Staff a ja i Korni uciekłyśmy za scenę. Po koncercie autografy,Ci ludzie są niesamowici,koniec Października a Oni w krótkich rękawkach w sumie ja nie lepsza. Kamil,Kornela i Staff do mnie dołączyli. Znowu fajne focie wyszły,i na fejsa. Muszę tam w końcu wejść,ale to może później. Poczułam na swoich barkach jakąś bluzę.
-Kamil będziesz chory.-Chciałam mu ją oddać,ale odszedł kawałek dalej.-Bo ją sprzedam.-Spojrzał sie na mnie z podniesioną brwią.
-Nie zrobisz tego.
-Okej kto chce....-Nie dane mi było dokończyć bo przerwał.
-Nie! To jest moja ukochana bluza i nie sprzedasz jej nigdy,nigdzie.-Wziął ją odemnie i znowu położył na ramionach i chciał zapiąć. Zaczęliśmy sie przepychać i takim trafem Kamil na mnie usiadł i zapiął mi tą bluzę.
-Złaź grubasie lekki nie jesteś.-Zszedł ze mnie i pomógł wstać.
-Noo to teraz będzie Ci ciepło.-Rozdaliśmy resztę autografów i byliśmy wolni.
-Julcia co powiesz na spacer po parku?
-Teraz?
-No tak,ciemno już jest. Jutro wyjeżdżamy z tąd więc wiesz.
-Okej.-Pożyczyłam bluzę Staffa taka wielka,założyliśmy kaptury na głowę i Kamil prowadził. Narazie wiem gdzie jest amfiteatr,Mc Donald i Lidl to chyba jakiś postęp nie? W połowie drogi Kamil złapał mnie za rękę,ale tak inaczej niż zwykle jakby sie bał,że zaraz wyłapie. Nie miałam zamiaru go bić,krzyczeć na niego i wyrywać ręki. Wręcz przeciwnie mocniej go złapałam za rękę. Kocham go i serio nie chce mi sie dalej bawić w tą szopkę przyjaciół.
-Julaaa?-Spytał gdy szliśmy w stronę wielkiej oświetlonej fontanny.
-Co jest?
-Kocham Cie.
-Ja Ciebie też,i dość mam tej szopki z przyjaciółmi. Zacznijmy sie zachowywać jak dorośli ludzie,tak wiem ja sie zachowałam jak idiotka wyjeżdżając tylko dlatego,że nam sie nie układało. Taka już jestem,słaba i zawsze uciekająca od problemów.
-Kicia nie jesteś słaba.-Jedną dłonią złapał mój policzek.-Jesteś taka jaka być powinnaś. Kochana,słodka,mała i moja.-Puścił mi oczko a na ustach złożył pocałunek.  Nie obchodziło mnie to,że ktoś nas mógł rozpoznać,że zrobią zdjęcia,że będzie afera. Mam to gdzieś to tu i teraz stoi przede mną mój  najukochańszy na świecie facet.

______________________________________________________________________________
Więc tak na samym początku jeśli we wcześniejszym rozdziale coś od kogoś zgapiłam to PRZEPRASZAM,nie czytam za dużo blogów zaledwie trzy.
kara-Dzięki za komentarz który dał mi takiego kopa do poprawy. Nie wiem,czy sie spodoba czy nie w każdym razie wielkie DZIĘKI i oby więcej takich komentarzy. Błędy są,ale jak sie wszyscy mogą domyślić z Polskiego za dobra nie jestem. Do następnego <3
Opowiadanie jest CAŁKOWITĄ FIKCJĄ.

12 komentarzy:

  1. Twój blog jest super. Czytam go od początku i jestem pełna podziwu. :) Oby tak dalej. :) Mam nadzieję, że następny rozdział będzie niedługo. Weny życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej. Bloga masz genialnego. A czy mogłabyś podać linki do tych blogów, które ty czytasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. http://dni-ktorych-jeszcze-nie-znamy.blog.pl/
      2. http://diaryabouttruelove.blog.pl/
      3. http://rasta-kolorowy-swiat-oli.blogspot.com/

      Usuń
  3. Jest po prostu genialny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej bardzo mi miło że ci pomogłam. Rozdział rewelacyjny! <3 i zapraszam do mnie na www. milosc-w-rytmie-reagge.bloog.pl to moje opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam ten rozdział 27 i cofam sie do pierwszego,nadrabiam ;)

      Usuń
  5. Kurcze.. Nawet nie wiesz jaką przyjemność sprawiłaś mi tym rozdziałem ! ♥
    Amfiteatr, karuzela i hotel obok Maka.. Ale masz bardzo precyzyjną wyobraźnie, albo dobrze wyszukujesz info. Jaram się takim szczegółem.. xD Hehehe. Co do rozdziału czekam na kolejny, na prawdę !
    Oo.. Widzę u góry w komentarzu, że czytasz mojego bloga.. To dla mnie zaszczyt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam na tym koncercie w Kostrzynie i z deka obczaiłam miasto plus google maps i prosze bardzo. Dzięki za komentarz,no i czekam na kolejny twój rozdział. ;)

      Usuń
    2. Czyż byś mieszkała w okolicy Kostrzyna ? ^^

      Usuń
  6. Nie za bardzo,byłam u babci i akurat koncert był to poszłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. O.o Kostrzyn<3 hehehe. Byłam. ;) wielbię. A mogę wiedzieć jak masz na imię?

    OdpowiedzUsuń