Kolejnego dnia musiałam wracać do szpitala więc z Kondziem ruszyliśmy w drogę powrotną do Wrocławia. W domu wziełam szybki prysznic i wracamy do szpitala. Kurde do smrodu szpitalnego sie przyzwyczaiłam,ale do tego,ze tam są nudy to nie. Cały czas nie ma co robić. Ciągle mnie gryzła sprawa,kto mi uratował życie,ale oczywiście nikt nie chce nic powiedzieć.
W Lutym wypuścili mnie do domu i co miesiąc na badania i jak sie będę źle czuła to odrazu do lekarza.
W Styczniu Kamil podjął się wystąpić w Bitwie na Głosy. Przesłuchania miały się odbyć za dwa tygodnie. Kamil jest w trasie takiej krótkiej. Kornela wpadła do dużego pokoju.
-Julka! Pójdziemy na przesłuchania do Bitwy.
-Ja będę za Ciebie trzymała kciuki.
-Nie zrozumiałaś mnie ja i ty tylko osobno,ale razem.
-Osobno,ale razem?
-No wiesz w tym sęsie,że pójdziemy ale przesłuchania są pojedyńczo.
-Nie umiem śpiewać a do tego przed Kamilem? Proszę Cię.
-Jula nie raz słyszałam jak śpiewasz i wiem,że umiesz no proszę noo.
-I co jeśli sie dostane do jego drużyny to co? Zaraz będą jakieś opinię,ze wziął mnie tylko dlatego,ze jestem jego dziewczyną. Sory nie dzięki.
-A ja jestem jego siostrą.-Wzruszyła ramionami.-Julaa noo proszę.-Dlaczego mam takie miękkie serce? Od zawsze było to moją słabością,za szybko ulegam.
-No dobra zakład,ze ty będziesz w jego drużynie a ja nie?
-Okej o pizze jak będziesz to stawiasz pizze a jak nie to ja co ty na to?-Powiedziała Kornelka.
-Mi pasuje.-Uścisnęłyśmy sobie dłonie.
Kornela wzięła sobie te przesłuchania na serio i przez bite dwa tygodnie od rana do wieczora męczyła mnie śpiewaniem. Niby mi to wychodziło,aż uwieżyłam,że potrafię. Wypełniłyśmy formularz i na przesłuchania. Miałam takiego stresa,ze japierdziele. Byłam nie wiem która,ale byłam przed Kornelką.
-Dobra idę.-Wypuściłam powietrze z ust i szarpnęłam za klamkę drzwi a Korni klepła mnie po tyłku ...na szczęście. Jak mnie zobaczył to nerwowo patrzał na mnie i na kartkę.
-Julka co ty tu robisz?
-Śpiewam.-Przytuliliśmy się. Coś mu zaśpiewałam,minę miał bardziej zszokowaną niż wcześniej. Potem wyszłam do Kornelki.
-I co?
-Nie wiem,ale chyba teraz ty.-Też ją klepnęłam po tyłku na szczęście i poszła. Po jakimś czasie wyszła.
-I co?-Spytałam.
-Nie wiem,ale pytał sie czy to jakaś zmowa jest.
-Gdzie tam zmowa?-Wybuchnęłyśmy śmiechem. Kurde długo kazał czekać na wyniki. Byłam przed ostatnia a Kornelka ostatnia. Bałam sie tam trochę wejść.
-No co jest?-Spytałam.
-Wiesz,ze masz ładny głos prawda?
-Bardziej piszczę jak trąbiący pociąg,ale kontynuuj.
-Spokojnie,ale wiesz jesteś w mojej drużynie?-Spojrzałam na niego i dotarło do mnie. Poskakałam sobie z radości. Przytuliłam go mocno,mocno,mocno i wyszłam.
-I co jesteś?
-Jestem!-Piszczałam do niej.-Dobra teraz ty.-Nerwowo chodziłam pod drzwiami aż wyszła cała zapłakana.
-Jesteś?
-Jestem.-Mocno ją przytuliłam.
Zadzwoniłyśmy po Kondzia,żeby po nas przyjechał bo jak chciałam samochód to nie dał. Boi sie,że mu rozwalę jego księżniczkę. Przyjechał po nas i ruszyliśmy do Wrocławia.
Korni po drodze winko kupiła te sprawy. W domu od razu nalała nam po kieliszku a Konrad abstynent nie wiem czemu nie oblewał sukcesu swojej siostrzyczki.
-To co bratowa za drużynę.
-Za drużynę.-Opróżniłyśmy dwie butelki wina,miałam troche na bani Korni też. Kamil przyszedł do domu.
-Serio? Już jesteście pijane?-Podeszłam do Kamila i zarzuciłam mu ręce na szyję.
-Nie przywitasz sie nawet.-Dał mi buziaka.
-Wam chyba starczy alkoholu co?
-Braciszku,spokojne jeszcze jedna butelka jest w kuchni.
-Boże,boże baby,baby.
Od tych procentów mamrotałam od rzeczy aż usnęłam na kolanach Korni.
***
Japierdziele jaki kac. Dwie butelki wina to chyba nie był dobry pomysł. Byłam w pokoju Kamila,ale jego nie było. Podniosłam swoje dupsko z łóżka i poszłam do kuchi,Korni też umiera.
-Noo pijaczki główka boli nie?
-Cicho,oblewałyśmy.
-To była jakaś zmowa?
-Bardziej ją musiałam prosić a co nie podoba Ci się?
-Podoba,podoba.
______________________________________________________________________________
Tak wiem teraz będzie masa hejtów dlaczego Julka jest w Bitwie,dlaczego Bitwa skoro w rzeczywistości już była i tak dalej. Wiem zawaliłam,bo nie wiedziałam co napisać a pomysł na Bitwę to taki spontan. Czekam na hejty jak to ja nie umiem pisać i dalej. Śmiało <3
Opowiadanie jest CAŁKOWTIA FIKCJĄ.
mnie tam się bardzo podoba :p
OdpowiedzUsuńFajny pomysł moze troszkę oklepany ze i Julka i Kornela sie dostaly no ale co tam, przyanjmneij zrobisz tak ze Jula z Kamilem bedzie spedzala wiecej czasu, jak dla mnie bardzo dobrze :)
czekam na kolejny :)
Kurwa.. Ale srasz żarem.. Raz Cie ktoś shejtował, i od razu jakieś bunty....................
OdpowiedzUsuńProszę ogarnij, Bo jezeli lubisz to, to powinnaś mieć opinię innych głęboko gdzieś.
Problem?
UsuńNajwyraźniej dla cb. Serio.. -,-
UsuńKoniec spiny. ; ) Ty masz o mnie zdanie i żyje sie dalej. Pozdrawiam <3
UsuńKurwa.. Ale srasz żarem.. Raz Cie ktoś shejtował, i od razu jakieś bunty....................
OdpowiedzUsuńProszę ogarnij, Bo jezeli lubisz to, to powinnaś mieć opinię innych głęboko gdzieś.
Swietny!!! coś nowego nie było tego jeszcze w żadnym opowiadaniu ;)))
OdpowiedzUsuńZarąbisty ale przecież tak naprawde Kamil nie miał w drużynie żadnej Julki ? A rozdział zajebisty.
OdpowiedzUsuńSpokojnie to tylko opowiadanie nie wszystko musi być zgodne z prawdą. ; )
UsuńBędzie dzisiaj nowy rozdział???
OdpowiedzUsuń