Lipiec mijał okropnie. Z dnia na dzień czułam sie gorzej. Do tego jestem sama w jednej sali...izolatka. Muszą zniszczyć moją odporność,potem przeszczep i niby mam żyć. Taa żyć....żyć to ja moge jeszcze. Łukasz i Kondzio siedzą przed salą znaczy pielęgniarki mi tak mówią. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Może to i nawet lepiej,ze Kamila tu nie ma. Nie musi widzieć jak cierpię. Tak właśnie minął Lipiec. Dzisiaj Kamil gra swój taki największy koncert na Woodstocku,nawet nie chcecie wiedzieć jak chciałabym być tam z nim. Patrzeć jak się spełnia jego marzenie. Wiecie co,chyba gorzej sie czuć nie można.
*
Już po Woodstocku,naładowani pełną energią wracamy do Wrocka. Co z Julą? Może wam się wydawać,ze jestem idiotą,bo jeżdżę sobie w trase kiedy Ona leży w szpitalu,ale tak nie jest. Jedno kolejne marzenie się spełniło a teraz mam kolejne,żeby Julka wyzdrowiała. Dojechaliśmy na miejsce około 16:00. Wysiadłem pod szpitalem a reszta sie zmyła do domu. Założyłem kaptur na głowę i wszedłem na trzecie piętro. Łukasz siedział na korytarzu.
-Siema.
-Cześć.-Był jakis dziwny.
-Coś sie stąło?-Spytałem
-Nie ma dawcy dla Julki.
-A ty?
-Nie mogę bo cos tam grupa krwi. A ty? Przecierz macie taką samą grupę krwi.-Jeśli mam pomóc Julce to chcę. Razem poszliśmy do jej lekarza prowadzącego. Setka badań,karta informacyjna do wypełnienia,dokumenty....masakra. Najgorsze jest to czekanie. Później przyszli chłopaki z zespołu,Kondzio,Kornela i tak siedzielismy. W końcu lekarz przyszedł.
-I co mogę?-Bardzo się niecierpliwiłem.
-Tak.-Wszyscy na mnie z pytającym wzrokiem.
-Da pan radę dzisiaj sie przygotować? Tutaj czas też gra dużą rolę.-Troche się bałem,ale tu wchodzi w grę życie Julki.
-Dam a kiedy będę mógł wyjść po operacji?
-Pojutrze.Zaraz przyjedzie po pana pielęgniarka.-Podpisałem jakiś papier i lekarz odszedł.
-Co ty odwalasz?-Warknęła Kornela.-Jaka operacja?
-Oddaje szpik Julce. Chcesz,żeby żyła ?
-Chcę,przecież jest moją przyjaciółką.
-Przywieziecie mi jakieś rzeczy z domu?
-Ok.
Pielęgniarka mnie zabrała. Kazali się przebrać w jakiś fartuch i zaczynamy.
***
Obudziłem sie w białej sali. Rozejrzałem sie po niej i przy mnie zauważyłem mojego brata.
-I co z Julką?-Wymamrotałem.
-Miała zapaść. Żyje,ale jest w śpiączce i trzeba czekać na akceptację szpiku.-Czyli prawie ją straciłem? Dlaczego to wszystko spotyka nas co? A teraz ta śpiączka? Nie wiadomo kiedy sie obudzi.
Kolejnego dnia byłem już na chodzie i siedziałem z resztą przed salą Julki. Kornela podała mi jakąś kopertę.
-To od Julki dała ją zanim pojechała na blok operacyjny. Nikt nie otwierał bo jest do Ciebie.-Otworzyłem kopertę i wyciągnąłem kartkę. Zacząłem czytać :
Ukochany Kamilu.
Na początku chciałam Ci powiedzieć,ze Cię kocham najmocniej na świecie. Nie wiem kto jest dawcą,nie wiem czy przeżyje ten przeszczep,czuję,że nie,że to już jest koniec. Jeśli się stało tak,że umarłam to przepraszam Cię za to. Wiem,zę wyrządziłam Ci tym wielką krzywdę,ale tak nie umiem,nie umiem wierzyć w to,ze będzie dobrze. Pod moim łóżkiem w moim pokoju jest łańcuszek,kiedyś dostałam go od babci która już nie żyje. Weź go i daj tej która poskleja twoje połamane serce. Do zobaczenia tam na górze.
Julka.
Ona naprawdę myślała,że umrze? Siedziałem i tępo się patrzałem w kartkę.... ocknąłem sie dopiero wtedy gdy Konrad mi ją wyrwał. Sam zaczął czytać a gdy skończył to stanął pod ścianą przodem do niej. Płakał..pierwszy raz od 14 lat widziałem jak Konrad płacze.
-Brat nie łam sie będzie żyła.-Położyłem mu rękę na ramieniu. Poczułem sie jakby to jego dziewczyna leżała w śpiączce a nie moja. Dziwne uczucie.
-Jest dla mnie jak siostra i co ma jej teraz zabraknąć?-Wtulił sie w Kinię jak małe dziecko.Taki malutki Kondzio sie w nim obudził.
________________________________________________________________________________
Za błędy przepraszam. Nie wiem kiedy kolejny teraz tydzień sprawdzianów masakra.;//
Opowiadanie jest CAŁKOWTIĄ FIKCJĄ.
Beczę jak małe dziecko ;( nie mogę powstrzymać łez.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że Julka wyzdrowieje.
Czekam na kolejny rozdział
Świetny ! Na końcu płakałam :( Z niecierpliwością czekam na kolejny, masz talent dziewczyno :)
OdpowiedzUsuńsuper na końcu się popłakałam czekam z niecierpliwość na kolejny
OdpowiedzUsuńBoże ryczę.!! :'( Mam nadzieję że Jula wyzdrowieje.! \ Ann
OdpowiedzUsuńPłacze dodasz dzisiaj jeszcze jeden? Plosze :)
OdpowiedzUsuńNo wlaśnie jeszcze jeden dzisiaj??? Proszę
OdpowiedzUsuńja rycze zaraz mi do pokoju rodzice wparują super piszesz czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńPotrafisz chwycić człowieka za serce ♥ ..
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny.
Aaaaa.. Pamiętaj, to że nie dodaje kom. to nie oznacza, że mnie nie am :D