niedziela, 27 października 2013

Rozdział 37

Smacznie sobie spałam przytulona do Kamila i poczułam ciężar na sobie i krzyk.
-Mamoooo wstawaj.-Kuba brutalnie ściągnął ze mnie kołdrę.
-Kubuś kochanie stęskniliście sie za tatusiem to jego obudź.-Młody posłuchał mojej prośby i razem z Amelką wskoczyli na Kamila. Łaskotali go po twarzy jego dredami przytulali się,ściągali kołdrę.
-Jula kochanie zrób coś ja chcę spać.-Jęknął w poduchę.
-A ty chcesz syna,to powodzenia życzę.
-Dzieci moje kochane starego ojca będziecie męczyli? Nie dacie sie wyspać.
-Tatoooo zrobisz nam śniadanie.
-A mama nie może?
-My chcemy,żebyś ty nam zrobił.-W końcu otworzył jedno oko.
-Buziaki.-Nastawił policzki i go cmoknęli.-Mama chyba o czymś zapomniała.
-Nie wiem czy zasłużyłeś.-Droczyłam się z nim. Dzieciaki z niego zeszły i rzucił się na mnie przygniatając mnie do łóżka i całując.
-I co kochanie teraz zrobisz?
-Nie wiem.-Wydusiłam przez śmiech.
-Chcielibyście polecieć do babci do Anglii?-Skierował to do naszych pociech.
-Taaaa.-Oboje sie ucieszyli jakby jakąś zabawkę dostali.
-Kamil,a co ty znowu knujesz? Nawet z moją mamą nie rozmawiałeś.
-I tu sie kochanie mylisz,za dwa dni mamy lot do Anglii a potem wracamy tu i odpoczniemy sobie jak za starych dobrych czasów. Teraz jestem w domu i trzeba kiedyś odpocząć tak samemu w ciszy,i trzeba się pobawić kochanie,dawno mnie w domu nie było więc wiesz.-Poruszał zabawnie brwiami.
-Jak sie będziecie bawić?-Spytał Kuba.
-Pożytecznie synek.
-Ale jak?
-Za mały jesteś,żeby wiedzieć.

Dwa dni później polecieliśmy do Anglii zapakowani jak nie wiem co. Dzieci sie ucieszyli,że polecieli do babci a my wróciliśmy do Polski.

 W tym domu jest dziwie jak jest cicho jak nie ma dzieci. Chyba się przyzwyczaiłam,że zawsze tu jest pisk,albo płacz.
-Boże jaka tu pustka.-Rzuciłam się na kanape a po mnie Kamil. Dzieci w Anglii u mojej mamy,wracają za dwa tygodnie.
-Tylko przez dwa tygodnie.-Usłyszeliśmy,że otwierają sie drzwi wejściowe i pisk.
-Ciociaaaaa.-Damianek wpadł nam do salonu a za nim Kornela i Łukasz. Przybiłam z młodym piątkę jak zawsze.
Kamil grał na pianinie z Damianem a ja czegoś szukałam w papierach,i wyleciała jakaś biała karteczka z drobnym drukiem. Z niej wynikało,że to Kamil oddał mi szpik kiedy umierałam,mój Kamil dzięki któremu żyję.
-Ka...Ka...Kamil.-Wydukałam patrząc na karteczkę. Kornela mi ją wyrwała.
-To ty jej jeszcze nie powiedziałeś?
-Tak wyszło...
-Wszyscy wiedzieliście?-Spojrzałam na każdego siedząc na ziemi jak małe dziecko.
-Julcia kochanie bo to było tak,że Łukasz nie mógł bo coś tam no nie a mój mogłaś mieć więc Ci go oddałem. Miałem Ci pozwolić odejść? Wtedy bym do Ciebie dołączył...nie miałbym takich cudownych szkrabów,takiej rodziny,takiego pięknego ślubu...Najważniejsze,że żyjesz,jesteś tu przy mnie.-To co On mówił było piękne i prawdziwe. Razem tworzymy coś pięknego.......rodzinę.

____________________________________________________________________________
Hej,hej,hej wszystkim. Wiem,że sie bardzo opóźniam i przepraszam,ale szkoła i weny brak. Jakieś pomysły na dalsze rozdziały? Bo jak nie to chyba czas będzie zakończyć bloga.  Do następnego ;)
Ps,
Opowiadanie jest CAŁKOWITĄ FIKCJĄ.

10 komentarzy:

  1. Kocham czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super i dzięki, że przeczytałaś mój komentarz i rozwiązałaś tą sprawę z przeszczepem ale myślałam że ona inaczej zareaguje trochę będzie zła, że Kamil jej tego wcześniej nie powiedział. Ale i tak jest fajnie :) Czekam na następne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski, kiedy kolejne losy .?

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy kolejny ????

    OdpowiedzUsuń
  5. Robi się nudno. wszystko jest takie łatwe i kolorowe. poza tym akcja dzieje się za szybko. myślę, że powinnaś to zmienić. ale to tylko moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie co dokładniej zmienić i jak? Myślę,że mi pomożecie bo ja już zupełnie nie mam pomysłu na tego bloga.

      Usuń
  6. Kiedy kolejny ????

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział ;) Czekam na kolejny ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Super! Kurczę, strasznie mi się podoba :) moim zdaniem to całkiem oryginalny i odważny pomysł na opowiadanie - jak dla mnie to mega plus dla Ciebie :)) no i podoba mi się sposób w jaki piszesz, lekki, fajny i przekazuje to co potrzeba ;)
    Z niecierpliwością czekam na kolejne części ;)
    I też zaczynam przygodę z pisaniem o Kamilu, tyle, że na blogspocie sexy-flexy-maccabraa.blogspot.com i gdybyś do mnie zajrzała to byłoby mi bardzo miło:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń