wtorek, 1 października 2013

Rozdział 33

Kondzio błagał mnie na kolanach,żebym Kini nic o tej jego nowej lasi nie mówiła. A,że ja jestem bardzo zła to sobie go trochę po torturuję,niech wie,ze Kini się nie zdradza. I powiem jej po świętach nie popsuję jej ich. Biedny,każdy wolny weekend ze mną siedział a jak chciał iść do Kini to dzwoniłam do niej niech do nas wbija.

Dzień przed wigilią pojechaliśmy do Lipek. Kamil tam prosto z trasy miał pojechać. Dojechaliśmy na miejsce. Wzięliśmy swoje rzeczy i weszliśmy do środka. Kinia była,Kamil i ta laska z Mc Donalada.
Dałam Kamilowi buziaka.
-Kondzio twoja przyjaciółka przyszła.
-Po co tu przylazłaś?-Syknął do niej.
-Do Ciebie przyszłam bo muszę Ci coś powiedzieć bo ja jestem z tobą w ciąży.-Kinia jak sie rozpędziła tak mu strzeliła z otwartej i siadła na kanapę ze łzami w oczach. Ja to bym wyszla,ale okej.
-Szwagier i co jednak liść od Kini boli nie?
-Dobra zamknij sie.
-Ale czekaj to jest nie logiczne jak ty możesz mieć z nią dziecko skoro każdy weekend spędzałeś ze mną?
-Z tobą też?-Warknęła Kinga.
-Julka.-Syknął Kamil z groźnym spojrzeniem.
-Jezu stop dajcie mi coś powiedzieć? My z Kornelom w Poniedziałek po mikołajkach w Mc Donaldzie zobaczyłyśmy go i tą małpę,potem przyjechał do nas wieczorem i dlatego dzwoniłam do Kini i sie pytałam co robił w południe. Ty byś chciała widzieć jego minę jak tylko wspominałam o tobie. I małe tortury nie zaszkodziły np siedział cały weekend u mnie,żeby nie jeździł do niej,był na telefon, i po prostu go szantażowałam,ze tobie wszystko powiem i miałam Ci powiedzieć,ale po świętach,żeby Ci ich nie psuć. Od tamtego dnia do dzisiaj byłam dla niego zimną,wredną suką,bez serca i szczerze powiem,że to mi sie troche podobało.
-A teraz ja okej? Nie spałem z nią ani razu i po tym spotkaniu w maku powiedziałem jej,ze ma sie odwalić.  A to wszystko jej wina.
-Czyli?-Spytała Kinia.
-Chciała sie wpierdzielić w życie Kamila i Julki. No Aguś przyznaj sie co chciałaś zrobić?-Powiedział to z ironicznym uśmieszkiem.
-Wal sie.-Wstała i wyszła.
-Chciała wrobić Kamila w to dziecko.
-Co za zdzira.
-Konrad możemy porozmawiać sami?-On i Kinia poszli na górę i mogliśmy zostać sami.

-Kicia i ty wiedziałaś,że On sie z Agniechą spotyka?
-No,to było takie obleśne jak sie miziali...fuu.
-Mogłaś mi powiedzieć bym to jakoś załatwił.
-Ale wolałam go trochę po szantażować.

Pod wieczór w końcu wyszli z pokoju Konrada.
-I co szwagier dalej boli policzek?
-Julka,czemu mi nie powiedziałaś tak po prostu?-Spytała Kinia.
-Wolałam sie pobawić w szantaż.
-Brat,co Ci moja Juleczka kazała?
-Każdy weekend u was w domu,jak coś chciała to musiałem jej wozić,kazała sobie robić śniadania,kawki i straszyła,ze zadzwoni do Kini.
-Przynajmniej wiesz,ze kobiet sie nie zdradza. A jak jeszcze raz wywiniesz taki numer to ja Cię machnę z otwartej
-Dobra wiem,jezu.

______________________________________________________________________________
Przepraszam,ze ten rozdział jest taki okropny,ale ostatnio nie mogę sie pozbierać do całości. Do następnego <3.
Opowiadanie jest CAŁKOWITĄ FIKCJĄ.





5 komentarzy: